Aktualności

Porażka w derbach
Pogoń Przyborów – Czarni Rudno 2:1 (2:0)

2017-03-23 10:57:00 ...
Kiedy w sobotę na mecz w Przyborowie zaczęli się zjeżdżać piłkarze, zgubiłem się. W pewnym momencie po prostu dochodzi do sytuacji: witasz się, ale nie jesteś do końca pewien, kto w którym zespole gra. Aby się wszystko wyjaśniło, trzeba było czekać, aż się przebiorą. Protokół meczowy Pogoni szokował: niesamowicie mocna kadra, z takimi rezerwowymi jak Sobczak, Domański, Bubel, Wojakowski, Chorążyk. Powtórzę – rezerwowymi! Pierwszy skład z Gołebiem w bramce, z Serafinem, Burasem, Czaplą, Bernasem, Otulakiem, Galasem, Terleckim, Lotką. Kapela na A-klasę jak marzenie. Już w 8. minucie Pogoń prowadziła, akcja Otulaka prawą stroną, złamał w polu karnym do środka, lewa noga, obok Kubaszewskiego, 1:0. Czarni próbowali gonić, ale z gry niezbyt szło. Grali z wiatrem, ale korzystali z tego zbyt mało. W 29. spróbował w końcu z dystansu Boruszewski, w 34. Jędraszak, zabrakło nieco szczęścia. W 40. minucie Bławuciak chciał za wszelką cenę zatrzymać Terleckiego, ofiarny wślizg przypłacił bramką samobójczą. Do przerwy gospodarze prowadzili 2:0 i prezentowali się na tle wicelidera klasy A naprawdę bardzo solidnie, choć grali pod wiatr. Druga połowa to karnawał chaosu z powodu wiatru, piłkarze grali swoje, piłka swoje. W 65. szansę na 3:0 miał Lotko, Kubaszewski przeniósł piłkę nad poprzeczką. Następne minuty to kilka sytuacji Czarnych, niezbyt może klarownych, ale groźnych, tu jednak świetnie w polu karnym żył Gołąb i kasował wszystko. W 78. minucie z okazji z prawej strony nie skorzystał Wojakowski, świetnie skrócił kąt bramkarz Czarnych. Nerwowa końcówka W 80. minucie nastąpił zwrot. Przysnęli gospodarze, bez problemów przyjął na 9. metrze Jędraszak, obrócił się, strzelił i piłka po rękach bramkarza wpadła do siatki, czym udokumentował napór gości z ostatnich minut. I można było być pewnym, że Czarni będą gonić. Końcówka meczu to próby piłkarzy z Rudna. Ba, oni mogli ten mecz nawet wygrać. Po wrzutce Bugajewskiego w 88. minucie Jędraszak pomylił się głową o centymetry, w 89. po wrzutce z głębi pola minimalnie za późno dostawił głowę Aleksandrowicz, w doliczonym czasie Boruszewski miał piłkę marzenie w polu karnym, ale nie trafił w bramkę. Punkty zostały w Przyborowie. Tym meczem Pogoń dała jasny znak: nie stawiajcie na nas krzyżyka, wracamy do gry. I na pewno jest to zespół, który wiosną może zabrać punkty każdemu. Galas ma w zespole potężny arsenał, doświadczonych, solidnych zawodników, szeroką i mocną ławę. Tylko grać (i zmiany robić też). W pierwszej kolejce przyborowianie odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie (!!!). Mamy nadzieję, że tym meczem, jadąc na końcu A-klasowego sznureczka, włączyli lewy migacz i zaczną wyprzedzać.
Dodał: tygodnikkrag.pl (autor Marek Grzelka)