Aktualności

Przekonujące zwycięstwo.
Czarni Rudno - GKS Siedlisko 4:0 (1:0)

2016-03-14 23:22:11 ...
Czarni Rudno rozpoczęli batalię o utrzymanie w klasie okręgowej z wysokiego C. Rywalem naszego zespołu w pierwszym meczu rundy rewanżowej była drużyna z Siedliska. Przypomnijmy, że w pierwszym meczu tych drużyn, wygrali zasłużenie nasi rywale za miedzy 1:0.
Obie drużyny rozpoczęły rundę wiosenną w skrajnie odmiennych nastrojach. Goście po pierwszej rundzie zajmowali z 25 punktami wysokie 5 miejsce, natomiast Czarni z 13 punktami okupowali 13 miejsce tabeli "zapewniające" spadek z ligi.
Początek meczu mógł potwierdzać zajmowane miejsca w tabeli przez obie drużyny. Gospodarze wyglądali na przestraszonych sytuacją w jakiej się znaleźli po pierwszej rundzie i ewentualnymi konsekwencjami w przypadku kolejnej przegranej. Natomiast goście wyszli pewni swego, w końcu obie drużyny w ligowej tabeli dzieli przepaść. Mimo, przewagi gości w 15 minucie to niespodziewanie gospodarze stanęli przed szansą na objęcie prowadzenia w tym spotkaniu. Będący na "długim słupku" bramki Jędraszak otrzymuje piłkę z głębi pola. Ma sporo miejsca i czasu na jej opanowanie i dokładne przymierzenie. Trafia nieczysto w piłkę i jego strzał frunie wysoko nad poprzeczką bramki. Goście długo nie czekali na odpowiedź. Po chwili po dośrodkowaniu piłki w pole karne napastnik przyjezdnych strzela głową a piłka ociera słupek i wychodzi poza boisko. Sasin może mówić o dużym szczęściu w tej sytuacji. Z biegiem czasu nasi zawodnicy uwierzyli, że diabeł nie taki straszny i przejęli inicjatywę. Czarni dłużej utrzymują się przy piłce, ich gra zaczyna się "kleić". Goście wydawali się zdziwieni takim obrotem sprawy, gdyż miało być łatwo i przyjemniej. Strzelić kilka bramek i 3 punkty zabrać do Siedliska. Jednak Czarni przeprowadzają coraz groźniejsze akcje raz z lewej, raz z prawej strony boiska. Mimo to wiele one nie przynoszą bo najczęściej kończą się na linii 16 metra, gdzie pewnie interweniują obrońcy gości. Podczas jednej z takich akcji Kmiećkowiak wpada rozpędzony z piłką w pole karne drużyny przyjezdnych, a jeden z obrońców delikatnie trafia w nogi naszego napastnika. Gwizdek arbitra milczy. Decyzja mogła być równie inna i goście nie mogli by mieć pretensji do sędziego. W 45 minucie sędzia już nie mógł mieć wątpliwości. Po szarży Marciniaka, który mijał obrońców w polu karnym jak tyczki, do momentu gdy jeden z nich bezmyślnie trafił go w nogi. Arbiter dyktuje rzut karny, goście nawet nie protestują. Do piłki ustawionej na 11 metrze podchodzi Jędraszak, strzela w lewy dolny róg bramki. Bramkarza wyczuwa jego intencję i rzucą się w tym kierunku, mimo to piłka wpada do siatki. Strzelona bramka okazuję się bramką do szatni. Za chwilę sędzia kończy pierwszą połowę.
Nawet bardzo optymistyczne wyniki sondy przeprowadzonej przez redaktorów Tygodnika Krąg nie mogły zwiastować tego co stało się w drugiej połowie meczu. Przeszło to najśmielsze oczekiwania nawet najbardziej zagorzałych fanów naszej drużyn. Ale po kolei. Drugą połowę rozpoczynają przyjezdni, nie minęło 5 minut a Czarni podwyższają wynik meczu. Obrońcy Czarnych przerywają akcję Siedliska na własnej połowie. Piłka trafia do Kasprzaka, który długim podaniem, pomijając druga linie, uruchamia Marciniaka. Dawid dochodzi do piłki, strzela, bramkarz gości broni, ale tak niefortunnie, że trafia wybitą piłką w twarz naszego napastnika a ta po chwili ląduje w siatce. Goście jeszcze nie ochłonęli po stracie drugiej bramki, a już musieli oglądać radość Czarnych ze zdobycia trzeciej bramki i kołyskę wykonaną dla strzelca bramki Kuby Boruszewskiego, któremu niedawno urodziła się córka - gratulujemy. Asystę zapisujemy Marciniakowi, który idealnie dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Boruszewskiego. Po strzeleniu trzeciej bramki, nasi oddali nieco miejsca przyjezdnym, co przyczyniło się do kilku groźnych akcji w naszym polu karnym, które kończyły się minimalnie niecelnymi strzałami gości lub na posterunku był Sasin, który do tej pory nie miał za wiele roboty. Swoimi wielkimi możliwościami wykazał się szczególnie, gdy po strzale jednego z zawodników gości piłka nieuchronnie podążała prawy górny róg strzeżonej przez niego bramki. Mimo to dzięki swojemu refleksowi i zwinności wybił ją na rzut rożny. W 85 minucie gospodarze dobijają rozbitych przeciwników. Do rzutu wolnego za pola karnego z prawej strony boiska, podchodzi Kasprzak. Dośrodkowuje wprost na głowę Marciniaka - znany z dobrej gry głową :) - który umieszcza piłkę w siatce gości, tym samym zdobywa swoją drugą bramkę w tym meczu. Mecz kończy się wynikiem 4:0 dla gospodarzy.
Podsumowując zasłużone zwycięstwo Czarnych. W końcu oglądaliśmy taką drużynę jaką chcielibyśmy oglądać. Wszyscy zagrali na swoim poziomie, a przy tym graliśmy zespołowo, każdy walczył za każdego. Niesamowicie ważna wygrana. Nie tylko ze względu na zdobyte punkty ale i morale drużyny. Dzięki tej wygranej wiara w utrzymanie jest większa, ale trzeba pamiętać, że to był dopiero pierwszy krok do tego celu. Czy wynik tego meczu odzwierciedla formę naszej drużyny? To dopiero będzie musiała potwierdzić w kolejnych meczach. O zdobytych 3 punktach już zapominamy i myślimy o kolejnym meczu, który teraz jest najważniejszy. W następnej kolejce zmierzymy się na wyjeździe z drużyną Start Płoty. W poprzednim meczu padł wynik 4:4, jak będzie tym razem? Dowiemy się już 12 marca. Początek meczu o godzinie 15:00.
Dodał: Admin