Aktualności

Nieudany rewanż
Czarni Rudno - Błękitni Olbrachtów 0:1 (0:0)

2015-05-15 12:54:12 ...
Od pierwszego gwizdka arbitra, Czarni ruszyli na rywali, i niestety już w pierwszej minucie mogło się to zemścić. Wszystko zaczęło się od niecelnego podania jednego z naszych i gości błyskawicznie wyprowadzają kontrę. Na nasze szczęście kontra nie kończy się zdobyciem bramki przez rywali. Po tej "wpadce" Czarni grali już uważniej i co najważniejsze dokładniej, co chwila znajdując się w dogodnej sytuacji bramkowej. Sam Sidło, ktory w pierwszej połowie walczył na całej szerokości boiska już do przerwy mógł skompletować hat-trik, gdyby zachował więcej zimnej krwi i miał odrobinę więcej szczęścia. Najlepszą sytuację do strzelenia Czarni mieli pod koniec pierwszej połowy, gdy piłka otarła poprzeczkę po strzale właśnie Sidła za pola karnego. Rywale oprócz akcji z pierwszej akcji meczu nie wiele w tej części pokazali niczym nie przypominając drużyny z którą przegraliśmy na jesień 5:0.
Zaraz po przerwie indywidualną akcją popisał się Boruszewski, który będąc w polu karnym przeciwnika otrzymał podanie od Jędraszaka, następnie minął jednego obrońcę, drugiego położył i zabrakło mu centymetrów aby zdobyć bramkę z 7 metra. Czarni kontynuowali dobrą grę, ale nie mogli jej potwierdzić zdobyciem choćby jednej bramki, nawet po kolejnej indywidualnej akacji przeprowadzonej przez Kmiećkowiaka. Przyjął on piłkę plecami do bramki i obracając się z rywalem na plecach wbiegł w pole karne. Bramkarz gości rozpaczliwie rzuca się pod nogi składającego się do strzału naszego kapitana, czym uniemożliwił mu zdobycie bramki. Według wielu obserwatorów bramkarz gości w tej sytuacji faulował naszego zawodnika (czego dowodem jest obecnie kontuzja i poruszanie się o kulach), ale według arbitra prowadzącego mecz wszystko odbyło się zgodnie z przepisami do gry w piłkę. W momencie gdy po za boiskiem znajdował się Kmiećkowiak, niecelnym podaniem na naszej połowie "popisał" się Karbowiak, piłkę przejął napastnik gości i popędził na naszą bramkę. I strzelając w długi róg bramki strzeżonej przez Sochackiego zdobywa zwycięską bramkę dla gości. Po stracie bramki, Czarni rzucili się do odrabiania strat, w dogodnych sytuacjach znajdowali się między innymi Jenczylik, Kasprzak, Kasper ale w tym dniu piłka nie chciała wpaść do siatki rywali.
Podsumowując po dobrym meczu Czarni przegrywają a tym samym nie udał się rewanż za kompromitującą porażkę z jesieni. Już w sobotę o 13:00 w Dąbrowce Wielkopolskiej Czarni zmierzą się z wiceliderem Syrena Zbąszynek, z którą na jesień zremisowaliśmy 2:2 tracąc obie bramki w doliczonym czasie gry.
Dodał: Admin