Aktualności

Rażąca nieskuteczność
Zenit Ługów - Czarni Rudno 1:2 (0:2)

2015-04-05 16:25:09 ...
Czarni w Wielką Sobotę udali się do Świebodzina, gdzie zmierzyli się z Zenitem Ługów. Początek meczu to z obu stron gra chaotyczna, niedokładna, nerwowa, tocząca się głównie w środkowej części boiska. Pierwsi uspokoili nerwy goście. Czarni zaczęli wymieniać coraz więcej podań i co najważniejsze dokładnych. W środku pola obudził się Zięba, który od 15 min. zaczął grać naprawdę bardzo dobrze, opanował cały środek. Od tego momentu Czarni przejmują inicjatywę w wyniku czego w 24 min. Marciniak wyprowadza nas na prowadzenie, po plasowanym strzale w długi róg bramki gospodarzy. Przewaga Czarnych po strzelonym gole była coraz wyraźniejsza. Coraz lepiej również w środku pola gra Leńczuk. I to właśnie on idealnym podaniem uruchomił w 37 min. Kmiećkowiaka na prawym skrzydle, który "wjechał" w pole karne i dośrodkował na 5 metr wzdłuż bramki, gdzie najbardziej przytomny był Marciniak i podwyższył na 2:0. Chwilę później, z lewego skrzydła, Jędraszak płaskim podaniem wykłada piłkę na 16 metr, na środku bramki Kmiećkowiakowi, który staje sam na sam z bramkarzem Zenita. Jednak trochę się pogubił w tej sytuacji "stając" na piłce a tym samym zaprzepaszczając możliwość zdobycia trzeciej bramki dla Czarnych. W pierwszej połowie nasz bramkarz nie miał zbyt wiele pracy, jednak pod koniec pierwszych 45 minut, gospodarze mają rzut wolny z około 18 metrów od bramki gości. Zawodnik gospodarzy oddaje słaby strzał w środek muru, który z niewiadomych powodów rozstępuje się i piłka zmierza w kierunku bramki. Sochacki zachował koncentracje do końca i paruje piłkę w boczny sektor pola karnego. Gospodarze jeszcze próbują oddać strzał na naszą bramkę, ale nasi obrońcy wybijają ją, a sędzia gwizdkiem oznajmia koniec pierwszej połowy.
Druga połowa zaczyna się źle dla Czarnych bardzo dobrze grający Zięba zgłasza kontuzję, w jego miejsce w 48 min. wchodzi Kasprzak. Po chwili zagrywa długą piłkę ze środka, do bardzo dobrze grającego w tym spotkaniu Jędraszaka, który z lewego skrzydła wpada w pole karne gospodarzy. Tam "skręca" dwóch obrońców, a trzeci go fauluje. Sam poszkodowany podchodzi do piłki i ... niestety trafia w ręce bramkarza, który wyczuł intencję naszego zawodnika. Czarni się nie podłamują, przewaga Czarnych jest już bezdyskusyjna, mimo to, nic nie może wpaść, aby przypieczętować zwycięstwo i grać spokojnie do końca spotkania. Zamiast tego gospodarze posyłają długą piłkę w stronę naszej bramki. Nasi stoperzy dobrze grający do tej pory popełniają błąd i napastnik Zanita wychodzi sam nas sam z Sochackim. Tym razem górą okazał się nasz bramkarz, który popisał się obroną meczu. To było ostrzeżenia dla naszych zawodników. Jednak chyba nie potraktowali go poważnie, gdyż w końcu przychodzi 72 minuta. Piłkę pod naszym polem karnym rozgrywają nasi obrońcy, naciskani przez napastników gospodarzy. Zamiast wyekspediować ją jak najdalej od naszej bramki wymieniają kilka niepotrzebnych podań i tracą piłkę. Jeden z zawodników gospodarzy natychmiast dośrodkowuje w nasze pole karne piłkę do niepilnowanego kolegi, który ładnym strzałem z powietrza pokonuje Sochackiego, będącego bez szans w tej sytuacji. Od tej pory gra naszej drużny posypała się. Gospodarze poczuli swoją szansę na odwrócenie losów spotkania. I co rusz pojawiali się pod naszym polem karnym, choć oprócz nerwówki nic z tego nie wynikało. Widząc to, na boisko wchodzi nasz grający trener, aby uspokoić naszą grę. Jednak do końca spotkania gra się nie poprawia i o wynik musieliśmy się bać do ostatniej minuty. I właśnie w ostatniej minucie Kasprzak mógł ustalić wynik meczu. Po idealnym wypuszczeniu przez Galasa, Kasprzak popędził prawą stroną. Jednak bramkarz gospodarzy bardzo dobrze skrócił kąt, a strzał naszego zawodnika mija o metr długi słupek jego bramki. Takie sytuacje jak ta, czy Kmiećkowiaka z pierwszej połowy musimy kończyć. Co gdyby wynik był w tym momencie 0:0? Po chwili sędzia kończy spotkanie, Czarni zdobywają cenne trzy punkty, ale jeszcze zostaje wiele do poprawy w grze naszej drużyny.
Za tydzień Czarni w Rudnie zmierzą się z czarnymi z Żagania. Na jesień dość szczęśliwie Czarni zremisowali 2:2 w Żaganiu. Jak będzie tym razem?
Dodał: Admin